top_middle

VILLA nr 9,
Wrzesień 2010

o_mala

Forum
buckstab, 09-09-10 16:53
buckstab, 09-09-10 16:52
buckstab, 09-09-10 16:32
buckstab, 09-09-10 16:20
buckstab, 09-09-10 16:16
buckstab, 09-09-10 16:13
buckstab, 09-09-10 16:11
buckstab, 09-09-10 16:00
buckstab, 09-09-10 15:50
Dom z charakterem



Pani Elżbieta Wiśniewska od ponad ćwierć wieku zajmuje się renowacją mebli antycznych. W swoim warsztaciku o nazwie Lirka przywraca świetność zniszczonym sprzętom. Z pasją oddaje się restaurowaniu zapomnianych, buduarowych mebli z końca XIX wieku. Pieczołowicie pokrywa je starymi tkaninami, m.in. wzorzystym jedwabiem połączonym z pluszem i przyozdabia wyszukaną pasmanterią i chwostami. Ciekawych materiałów ma bez liku, bo zbiera je od lat. Swoją pasją zaraziła całą rodzinę. Mąż Andrzej, artysta fotografik, wykorzystuje swój talent i wyczucie piękna przy politurowaniu mebli. Córka Monika z mężem wprowadzają do rodzinnej firmy wyrafinowaną nowoczesność ? sprowadzają z Florencji włoskie tkaniny, opracowali również metodę specjalnego postarzania skóry. Materiały te wykorzystują przy pokrywaniu mebli młodych stylistów i architektów wnętrz. Wnuk Mateusz z kolei fotografuje ciekawe wnętrza. Nic dziwnego, że ich dom rodzinny w podwarszawskich Regułach jest pełen sprzętów, którym dano drugie życie, przedmiotów z duszą.

Z PASJĄ PRZEZ ŻYCIE

Dom wypełniony jest rzeczami po brzegi. Stare kanapy, fotele i krzesła są wszędzie. W kredensach trudno upchnąć wszystkie patery i kruchą porcelanę, a wolne miejsca zajmują przeróżne bibeloty. Stare gipsowe figurki przywracają wspomnienia sprzed wojny. Na ścianach wiszą dziesiątki portretów, scenki rodzajowe i sielanki. Wzrok przykuwają również secesyjne lampy z oryginalnymi kloszami w kształcie tulipanów. Choć każdy mebel i element wyposażenia jest inny, poprzez umiejętną aranżację całość tworzy piękną, niespotykaną mozaikę. Przedmioty uzupełniają się i dekorują nawzajem. Przez liczne okna do wnętrza wpadają promienie słońca, tworząc na ścianach tęczowe refleksy.

JAK W KALEJDOSKOPIE

W przeciwieństwie do nowoczesnych mieszkań, projektowanych zwykle przez architektów wnętrz i powstających w krótkim czasie, dom pani Elżbiety to wynik dwudziestu pięciu lat pracy. Takiego wnętrza nie da się bowiem stworzyć w krótkim czasie. Wszystkie meble, obrazy, tkaniny, figurki, a nawet przedmioty codziennego użytku są wyjątkowe, wyszukane przez panią domu, najczęściej na targach staroci. Żaden mebel nie został kupiony w sklepie. Każdy ma swoją historię. Pani Elżbieta do dziś z uśmiechem wspomina, jak na dachu malucha wiozła z Opola potężną eklektyczną szafę. Pani domu lubi portrety, które jak twierdzi są zatrzymaniem czasu w kadrze, XIX-wieczne patery, secesyjne tkaniny, szkło. W zależności od nastroju zmienia obrusy, serwetki. Nie przywiązuje się jednak do niektórych przedmiotów na tyle, aby zatrzymać je dla siebie na zawsze. Wymienia je, użycza do sesji zdjęciowych czy do scenografii w teatrach, co roku przygotowuje aranżacje stołów świątecznych dla Pałacu w Wilanowie. Tej wiosny o taką dekorację poprosiło ją również SGGW. W tak powstałe puste miejsca wstawia nowe meble. Jak sama przyznaje, jej dom zmienia się jak w kalejdoskopie. Bywa, że znajdują się w nim na przykład trzydzieści dwa stoliki, które po jakimś czasie zmieniają właściciela, bo pani Elżbieta, gdy tylko zachodzi taka potrzeba, odsprzedaje meble swoim stałym klientom.

MEBLE Z DUSZĄ

Pani Elżbieta twierdzi, że jej meble mają duszę. Na co dzień są ozdobą, natomiast dwa razy do roku, na święta, mają swoje pięć minut. Na stół wędruje XIX-wieczna kapa, którą niegdyś przykrywano wielkie łoże, na nią kładzie się biały, wykrochmalony obrus, a następnie ustawia się patery, porcelanę oraz różnorodne unikatowe dodatki i dekoracje. Wszystko ugina się pod obfitością smakołyków. Fotele i krzesła przyjmują gości, porcelanowe i gipsowe figurki są wystawiane na widoczne miejsca, gdzie swym pięknem mają umilać gościom czas. Bo to dom otwarty dla przyjaciół. Państwa Wiśniewskich odwiedzają stali klienci, m.in. Magda Umer, Monika Jaruzelska, Sergiusz Osmański, na werandzie czytała wiersze Grażyna Szapołowska.

ZACZAROWANY OGRÓD

Od kwietnia do października ogród jest przedłużeniem salonu. Na zewnątrz wystawiane są meble, stare rzeźby, kwiaty w donicach oraz lampy z kolorowymi świecami. Na werandę można wyjść boso i poleniuchować na wygodnej kanapie, wsłuchując się w śpiew ptaków. Niestety, już niedługo państwo Wiśniewscy będą musieli opuścić swój dom. Pobiegnie tędy trasa szybkiego ruchu. Ale to nie powód do zmartwień. Pani Elżbieta już cieszy się na myśl o urządzaniu i dekorowaniu nowego mieszkania. ?



 Poleć artykuł znajomemu. Kliknij tutaj !


Czytaj także / Zobacz także